sobota, 19 marca 2016

Konkurs Royal - Stone pt. "Podwodny świat".

Witajcie kochani blogowicze i blogowiczki.
Dawno nie pisałam, bo byłam zajęta szyciem naszyjnika na kolejny konkurs ogłoszony przez sklep Royal - Stone. Inspiracją było zdjęcie i temat Podwodny świat. 

Długo nie zastanawiałam się nad tym jak zrealizuję temat, bo od dawna nosiłam się z zamiarem wykorzystania pięknej, dużej i efektownej muszli paua, w której od lat jestem zakochana. Mam już z niej dwie pary kolczyków w srebrze, bransoletkę w srebrze i wisiorek w kształcie serca.

Wykonałam naszyjnik haftem koralikowym. Kaboszony obszyłam ściegiem peyote. Pomiędzy kaboszony wszyłam różnobarwne japońskie koraliki Toho w rozmiarze 11/0 i 15/0. Całość na brzegach obszyłam malutkimi koralikami. Tył pracy po raz pierwszy wykończyłam skórką ekologiczną.






Na manekinie:





Mam nadzieję, że praca się spodoba i uzyska wiele głosów.  Marzę, by zdobyła nagrodę i wyróżnienie, czyli została opublikowana w kalendarzu Royal - Stone na rok 2017.

Głosować mozna tutaj:
Konkurs "Podwodny świat".

Zapraszam do glosowania na moją pracę:




sobota, 20 lutego 2016

Konkurs, konkurs, konkurs...

Witajcie :-)
Dawno nie pisałam na blogu. No cóż - praca - dom, praca - dom i tak w kółko, a w domu oczywiście albo wykonywanie pracy do pracy (czyli pisanie dokumentów), albo zabawa koralikami i wymyślanie nowych projektów biżuteryjnych.

W zeszłym roku obserwowałam, jak zdolne biżuteryjki tworzą prace na konkurs ogłoszony przez Royal - Stone, do kalendarza na 2016 r., czyli kolie, naszyjniki, wisiory, bransolety i inne ozdoby ciała. Nie miałam odwagi przystąpić do takiego konkursu, bo uznałam, że dość krótko bawię się koralikami i sutaszem, nie dorównuję poziomem do wielu rękodzielniczek, no i że w zasadzie nie mam specjalnie na to czasu, bo czas ograniczony regulaminem konkursu.

W tym roku stwierdziłam, że całkiem nieźle szyję, ludziom moje prace się podobają, więc zaryzykuję i stworzę pracę do kalendarza na rok 2017. A co tam? Przecież nic nie tracę, a mogę zyskać nawet nagrodę oraz jeszcze większą satysfakcję z tworzenia. 
Temat pierwszy ogłoszony w styczniu - Raj utracony! - Hmm... nie za łatwy, nie tak baaaaaaaardzo trudny, bo można było dowolnie go zinterpretować. I tak powstał naszyjnik techniką peyote:




Obecnie trwa na stronie Facebooka głosowanie na nagrodę publiczności. Jeśli się Wam spodobała moja praca, macie ochotę, to proszę, kliknijcie laika pod moim zdjęciem. Z góry serdecznie dziękuję




wtorek, 19 stycznia 2016

Kolczyki złoto - białe

Ech... nie mam ostatnio czasu na przyjemności i z utęsknieniem czekam na ferie zimowe,by wreszcie wziąć igłę w rękę i uszyć coś nowego. Może będzie to naszyjnik lub kolczyki, ale szyte metodą beadingu. Tak.Postanowiłam, że w tym roku poznam różne ściegi haftu koralikowego: Peyote, Herringbone itd. Pokoralikuję również na krośnie. Takie noworoczne postanowienie.

Pierwsze próby już poczyniłam. Uszyłam parę kolczyków w trzech kolorach: białym, złotym i ecru. Miały być dla córeczki na jej ślub. Takie małe, ładne i delikatne. Myślałam nawet dorobić naszyjnik i bransoletę. Niestety, zamiast zachwytu usłyszałam: "Wiesz mamusiu, to nie moje klimaty. " No cóż, czasem tak bywa, że gust mamy nie pokrywa się z gustem córki. " :-)






czwartek, 31 grudnia 2015

Kolejny rok za nami...

Witajcie
Mamy dzisiaj Sylwester. Wszyscy się gdzieś bawią, na wielkich lub małych imprezach. A ja? No cóż! Ja siedzę w domu przed telewizorem i z myszką komputerową w ręku. Mąż niestety pracuje. Siedzę i przeglądam swoje foldery i pliki. Układam, przenoszę, edytuję.I tak w czasie tej pracy wpadłam na pomysł, że zrobię sobie zbiór wszystkich prac minionego roku.



Sporo się tego nazbierało. Prawda? Aż sama jestem w szoku, tym bardziej, że nauczyłam się tworzyć biżuterię sutasz dopiero w lutym tego roku.

czwartek, 10 grudnia 2015

Na krośnie - moje poczatki.

Kupiłam sobie plastikowe krosno i pobawiłam w przewlekanie koralików.

 
Muszę powiedzieć, że dość żmudne zajęcie. A największą trudność sprawiło mi zdjęcie koralików z krosna, zakończenie pracy oraz dodanie zapięcia.


 
Po wielu próbach jakoś udało mi się okiełznać koraliki i zakończyć bransoletkę. Wyszła za szeroka na moją rękę, bo mam obwód w nadgarstku 15 cm, ale to pierwsza bransoleta, więc spodziewałam się takiej ewentualności.  No i cóż? Bransoleta trafiła do szuflady.

wtorek, 8 grudnia 2015

Super Duo

Ostatnio spodobały mi się koraliki Super Duo. Zauważyłam, że dają wiele możliwości wykorzystania. Postanowiłam, że uszyję z nich kolczyki. Poszłam na żywioł i szyłam bez zastanowienia, aż wreszcie uznałam, że jakieś dziwne mi wychodzą. Takie kwadratowe. Też tak macie? Medytowałam, medytowała, co z tym zrobić, aż wreszcie wpadłam na genialny pomysł i postanowiłam, że zrezygnuję, że nie będą to kolczyki, ale wykorzystam elementy i z uszytych fragmentów stworzę bransoletkę.



Hmm... Wyszła całkiem fajna, cieniowana od centrum na zewnątrz. 

 
 
Nadal jednak chodziły mi po głowie kolczyki. No i są! Małe, o długości 4,5 cm (z biglami 5,5 cm) pełne fantazji, z fasetowanymi kryształkami szklanymi w kolorze kobaltowym, które ślicznie się błyszczą.


Nawet pasują do wcześniej zrobionego naszyjnika składającego się ze sznura koralikowo - szydełkowego z wisiorkiem uszytym metodą beadingu.



 

sobota, 28 listopada 2015

Kosmos w naszyjniku.

Tak, tak. Kosmiczne kaboszony z masy perłowej zachęciły mnie do uszycia naszyjnika. Te kaboszony mają magiczną moc i mienią się różnymi kolorami. Są rewelacyjne...