środa, 3 maja 2017

Konkursy Royal Stone cd.

Trzecią inspiracją w tym konkursie jest Polska.


Po ogłoszeniu inspiracji pomyślałam, że stworzę coś innego niż zwykle i połączę ze sobą dwie moje pasje: szydełkowanie i beading. Moje skojarzenia pobiegły szybciutko do Koniakowa i znanej w świecie koronki koniakowskiej, której historia sięga drugiej połowy XIX wieku. Koronczarki heklują obecnie nie tylko czepce i serwety, ale bieżniki, obrusy, bluzeczki, czapeczki i rękawiczki, koronkową bieliznę oraz koronkową biżuterię. Stąd wziął się mój pomysł na koronkowy projekt wykonany na szydełku składający się z czarnego kołnierzyka i  czarnej bransolety ozdobionej szydełkowymi kolorowymi kwiatami, z dodatkiem szklanych koralików.

Obecnie trwa głosowanie na nagrodę publiczności. Album można znaleźć pod tym linkiem:
https://www.facebook.com/pg/fanpageroyalstone/photos/?tab=album&album_id=1661386630541494

Są piękne prace. Każda ciekawa i każda inna. Można głosować do 11 maja. Zapraszam



Konkursy Royal Stone

Witajcie 😊
Postanowiłam w tym roku, że o ile starczy mi czasu, sił, chęci i wytrwałości, to będę brała udział w konkursach biżuteryjnych. Dzisiaj skupię się na konkursach organizowanych przez sklep Royal Stone, który na swoim fanpage ogłasza konkursy miesięczne do  kalendarza na 2018 rok. Tematem przewodnim są kraje świata. Moim marzeniem jest, by choć raz wygrać ten konkurs i żeby moja praca biżuteryjna znalazła się na stronie kalendarza, ale jak to będzie - nie wiem, nie mam pojęcia. Na razie szczęście mi nie dopisuje 😞
      W tym roku ogłoszono już 5 inspiracji (Japonia, Holandia, Polska, Indie, USA), z których dwie zostały już rozstrzygnięte (Japonia i Holandia). Obecnie trwa głosowanie na trzecią inspirację, na Polskę.

Ale po kolei.

Inspiracja - Japonia


Zrobiłam etui na komórkę. Wyszyłam je koralikami Toho 11/0. Hafcik koralikowy przedstawiał kota -  japońskiego bobtaila, który jako figurka Maneko Neki stoi w japońskich domach przy drzwiach i zaprasza swoją łapką gości do środka. Etui ozdobiłam laleczką Kokeshi, japonką i kwiatami wiśni









Inspiracja - Holandia

Tutaj to już zaszalałam i zrobiłam naszyjnik szyty ściegiem peyote oraz bransoletkę na krośnie. Oczywiście z ogromną ilością tulipanów, bo przecież Holandia słynie z ich uprawy.



.

piątek, 17 lutego 2017

Trójkąciki

Witam Was w zimny i deszczowy dzień lutego.
Jak zwykle zaniedbuję nieco blog. Popatrzyłam na ostatnią datę i sie przeraziłam, że minęły 2 miesiące od ostatniego wpisu. W poprzednim poście pokazywałam naszyjnik z trójkątów. Te trójkąty wciągnęły mnie nieco i dzięki temu poczyniłam wiele innych prac.

Na początek pokażę naszyjniki:




Zrobiłam za pomocą igiełki i nitki sznur wzorem Tubular Herringbone, na którym zawiesiłam wisior 
 " Twisted triangle ". Wzory zaczerpnęłam z gazetki "Beading Polska". 

Potem się tak rozpędziłam, że zaczęłam poszukiwać innych wzorów i znalazłam na stronie Anabel.


A w okresie świąt Bożego Narodzenia stworzyłam na bazie kursu z Pasart autorstwa Alicji Czapli najpierw gwiazdeczki, potem opracowałam mikołaje, a na koniec bałwanki.
Mam nadzieję, że się Wam spodobają. Myślę nawet nad opracowaniem tutiorali na ten temat. Aco! 




wtorek, 6 grudnia 2016

Mikołajki.

6 grudnia to ciekawy dzień, szczególnie dla dzieci. Zaglądają pod poduszki i sprawdzają, czy nie ma pod nimi jakiejś niespodzianki. Ja również po obudzeniu się podniosłam poduchę. Niestety, niczego pod nią nie było. Byłam smutna, bo w głębi serca marzył mi się jakiś woreczek z przydasiami do koralikowania. 
Mój smutek nie trwał długo, bo po wypiciu kawy dostałam powiadomienie na Facebooku, że oto moja praca w postaci naszyjnika została opublikowana w wydaniu grudniowym czasopisma Beading Polska. 


A tak wyglądał mój komplecik koralikowy. Naszyjnik zrobiłam w oparciu o wzór ze strony Anabel. Do naszyjnika dorobiłam już według własnego pomysłu rulon koralikowy, w który włożyłam skórzany rzemień. W podobny sposób ozdobiłam bransoletę.






To był niesamowity mikołajkowy prezent. 

Czarny naszyjnik

Lato to czas wypoczynku. Mnie szczególnie kojarzy się z działką, bo prawie 2 miesiące wakacji spędzam własnie na działce. W moim malutkim sadzie rosną różne gatunki drzew owocowych. Uwielbiam, gdy drzewa kwitną, a następnie bogato owocują. Wśród ulubionych owoców są wiśnie i czereśnie, dlatego właśnie one pojawiły się w moim naszyjniku.  

Inspiracją był zielono - czerwony wisior Eleny Klimenko. Pracę tę dostrzegłam na Pinterest i w wisienkach się zakochałam. Konkurs stał się okazją do jej wykonania.
 
Wykonałam asymetryczny, czarno - hematytowy, naszyjnik techniką haftu koralikowego. Naszyjnik składa się z 3 części ze sobą połączonych za pomocą koralików Toho oraz kulek czerwonego korala i czarnego jadeitu. Centralny punkt naszyjnika stanowią dwie wisienki czerwone wykonane z bordowych kaboszonów z masy perłowej, otoczone wyszytymi z koralików 11/0 Opaque Jet i Opaque Metalik Hematite liśćmi. Całość podszyta jest srebrną ekoskórką.  Zapięcie stanowi posrebrzane zakończenie typu walizkowego i karabińczyk spojony kilkoma kółeczkami i ozdobiony czarną kulką jadeitu. 




Rodochrozyt w oprawie koralikowej.

Mamy już niestety grudzień. Czas tak szybko leci, że trudno zrozumieć, jak to się stało, że kończy się już 2016 rok. I jak to jest, że mam sporo czasu na tworzenie biżuterii, a blog mój jest tak zaniedbany.
Nadrabiam w takim razie zaległości i chwalę się tym, co zrobiłam w ostatnich miesiącach.

Na pierwszy plan wysuwa się komplecik składający się z naszyjnika, kolczyków i bransolety. Zrobiłam go dla córeczki, która bardzo, bardzo, dawno temu zamówiła w sklepie internetowym, nawet nie pamiętam w którym, piękny malinowy rodochrozyt. Oplotłam go koralikami Toho w kolorze hematytu oraz koralikami Tila. Wisiorek zawiesiłam na skórzanym rzemieniu.





Tył pracy obszyłam czerwoną ekoskórką:






niedziela, 23 października 2016

Ślubny sutasz

Bardzo dawno mnie nie było na blogu Wiosną czyniłam przygotowania do wesela córki. Jednocześnie miałam mnóstwo pracy na działce, bo wiadomo, że trzeba było kopać, grabić, siać i sadzić. Wesele było zaplanowane na 4 czerwca 2016 r., cieszyłam się, że przede mną długi weekend z okazji Bożego Ciała, że to pozwoli mi dopiąć wszystko na ostatni guziczek. No i cóż? Hmm... tuż przed nim moją mamę potrącił samochód, gdy znajdowała się na pasach. Efekt do przewidzenia: połamane prawie wszystkie żebra i miednica. Pobyt w szpitalu na chirurgii. Dla mnie? Na nic czasu. Powiem szczerze, że nie wiedziałam, w co ręce włożyć.

Dobrze, że wcześniej uszyłam córce ten komplecik, bo w przeciwnym razie chyba by mnie udusiła. Zamówiła sobie grzebień, aplikację na suknię, naszyjnik, kolczyki i bransoletę. Uszyłam z białego sutaszu i czerwonych rivoli, koralików Toho oraz białych jadeitów.

Kolczyki:


Aplikacja na sukienkę:


Grzebień:


Naszyjnik:


W efekcie córka zrezygnowała z założenia naszyjnika i welonu (co mnie bardzo zdziwiło).

A tak prezentowała się na swoim ślubie (zdjęcia wykonane przez fotografa Agę Pomorską):